portret

portret

DLACZEGO

O tym, jak dać wolność, jednocześnie ucząc przywiązania.
O tym jak traktować dzieci jednakowo, by jednocześnie wiedziały, że są dla nas jedyne.
O tym jak mimo swojej niechęci, widzieć w ich rodzicach pozytywy.
O tym jak wykonując swoje zadania czasowo, dać pewność, że robimy to na całe życie.
Dlatego, by NASZE DZIECI, zrozumiały dlaczego.

Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu

21 lipca 2016

samotność w roli


przypomniało mi się dzisiaj
dlaczego?
nie mam pojęcia
ale się przypomniało
dawne czasy



popatrz to wszystko co cię otacza
ciągle gdzieś gna
kropla za kroplą szarość gęstnieje
jak szara mgła

nie zapomnij o przyjaźni
ona gdzieś na ciebie czeka
w trudnej chwili ci pomoże
wyciągnięta dłoń człowieka
i choć czasem przyjdą burze
i tak bywa przyjacielu
łatwiej przeżyć gęste chmury
kiedy wiesz że jest nas wielu

usiądź na chwilę posłuchaj serca co w tobie gra
może to właśnie
taką muzykę
chce słyszeć świat

popatrz w słońce ogrzej ręce
znowu wiosna przyjdzie pierwsza
może ktoś na ciebie czeka
może pragnie twego wiersza
w takiej chwili chcę być z tobą
chcę powiedzieć ci najprościej
że w tym życiu trzeba umieć z ludźmi dzielić się radością

nie zapomnij o przyjaźni
ona gdzieś na ciebie czeka
w trudnej chwili ci pomoże
wyciągnięta dłoń człowieka

A. Głowacka




SAMOTNOŚĆ W ROLI - to wczoraj, to dzisiaj, z nadzieją, że nie jutro  


 

17 lipca 2016

kalejdoskop


taka zabawka

patrzysz w malutki otworek
a tam wszechświat

szaleństwo kolorów
szaleństwo kształtów
a ponad wszystko
szaleństwo zmian

kalejdoskop
słowo które od kilku dni plącze się po mojej głowie

kalejdoskop
słowo które wspaniale opisuje codzienność w pieczy zastępczej

kalejdoskop
szaleństwo zmian

prawie niewidzialne drgnienie ręki powoduje zmiany
chyba nigdy nie uda się zobaczyć identycznego układu

prawie niewidzialny i nieodczuwalny dla obserwatora z zewnątrz ruch
powoduje kosmiczne zmiany

i nie to jest ważne czy zmiana przynosi radość czy smutek
jest zmianą
nic już nie jest takie same
nie da się odtworzyć identycznego układu

taka nasza codzienność

ktoś dorasta i odchodzi
ktoś przychodzi – uczymy się siebie
ktoś chce
ktoś nie chce
ciągłe zmiany nastroju
wpływy
naciski
inni
samotność i tłum
piękno i szpetota
równowaga i chaos
telefony
odwiedziny
pisma
pytania i odpowiedzi

i jedyne 24 godziny

nowy dzień
kolejny kalejdoskop
szaleństwo kolorów
szaleństwo kształtów
a ponad wszystko
szaleństwo zmian



Lidia Jazgar & Mateusz Ziółko 




07 lipca 2016

"... na zachwyt i ludzką życzliwość"


I
Kilka miesięcy temu rozmawiałam z CZŁOWIEKIEM.
za późno, już było
nie wiedziałam o tym
a i CZŁOWIEK starał się nie dopuszczać „późnych” myśli do siebie
Za późno, bo kilka tygodni po tej rozmowie CZŁOWIEK zmarł.

CZŁOWIEK – Monika Szwaja.

Pierwszy raz zamieniłyśmy kilka zdań, na Szantach, w przerwie prowadzonego przez nią koncertu. 
Jakieś grzeczności, wpis do książki…
Drugi i ostatni, na Targach Książki.
Pamiętam tą niecierpliwą kolejkę, i poczucie, że mamy sobie tyle do powiedzenia.
Podarowałam jej wtedy szydełkową lalkę.
Umawiałyśmy się, na przeprowadzenie konkursu literackiego.
Powiedziała, że jeśli zdrowie pozwoli.
Nie pozwoliło.
Mówiłam, o tym, że uwielbiam czytać jak pięknie a zarazem normalnie pisze o problemach dzieci i młodzieży. Ona mówiła, że wcześniej nikt nie rozmawiał z nią o tych wątkach. Większość zwracała uwagę na układy damsko - męskie.

Ja w każdej jej książce widzę dziecko – uzależnione, w ciąży, samotne, rozwodzących się rodziców, nie spełniające ich oczekiwań, upośledzone, zagubione – dziecko „opisane” normalnie
Jego problemy, samotność, decyzje … i dopiero później mądrych, normalnych dorosłych.

II
fioletowy motyl
żółta opaska i trzy czarne kropki
kropka na dłoni
tatuaż z malutkimi serduszkami
przypięta wstążeczka
oznaczenie 
wyjaśnienia
nie zadawaj trudnych pytań, bo to ktoś po traumatycznych przeżyciach
nie zwracaj zbytniej uwagi lecz dyskretnie pomóż, bo to ktoś kto nie widzi
nie pytaj o nic tylko pomóż, bo to ktoś kto doświadcza przemocy
bądź delikatny, bo to ktoś kto stracił dziecko

Czy naprawdę sami z siebie nie mamy wyczucia jak się zachować, żeby nie urazić, nie litować się, a jednak pomóc.
Czy naprawdę nie widzimy, nie współodczuwamy.
Czy naprawdę nie potrafimy, tak normalnie...
Czy każdą potrzebę, dolegliwość, ułomność musimy oznaczać i opisywać i podpowiadać: 
- to jestem ja, jestem inny, zwróć na mnie uwagę, a jednocześnie nie zwracaj na mnie uwagi,
-to inny, musisz być względem niego, miły, uprzejmy, delikatny, pomocny.

To kiedyś było i powinno być nadal normalne;
- widzę,
- słyszę,
- kojarzę,
- wiem co zrobić,
- nie jestem nachalny,
-pomagam tyle ile potrzeba,
- nie uzależniam,
- nie poniżam,
- nie jestem uprzedzony …

Brakuje mi CZŁOWIEKA, jego pięknej normalności w książkach o życiu.