portret

portret

DLACZEGO

O tym, jak dać wolność, jednocześnie ucząc przywiązania.
O tym jak traktować dzieci jednakowo, by jednocześnie wiedziały, że są dla nas jedyne.
O tym jak mimo swojej niechęci, widzieć w ich rodzicach pozytywy.
O tym jak wykonując swoje zadania czasowo, dać pewność, że robimy to na całe życie.
Dlatego, by NASZE DZIECI, zrozumiały dlaczego.

Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu

02 kwietnia 2016

Układanka

Nie mogłam tego napisać wcześniej.
Nie mogłam bo jej nie znałam.
Znałam?
To dużo powiedziane.
Telefon
rozmowa
i po chwili
wrażenie - znam ją, od dawna -to ja

Bardzo mi to było potrzebne, bo pomału zaczynałam myśleć, że jakaś dziwna jestem.
Myślę inaczej.
Czuję inaczej.
Widzę inaczej.
Działam inaczej.
Nie mogłam sobie tego w głowie poukładać.
„...odnaleźć ludzi, którzy myślą tak jak ja,
przeczekać pośród nich, aż nadejdzie lepszy czas.”

logiczne myślenie
dopasowywanie
układanie

czyste wariactwo
chaos
mętlik
to wszystko nadchodzi
były lata spokoju
a teraz powraca
i jak to z takimi powrotami bywa:
większe,
mocniejsze,
częstsze.

A bardziej konkretnie.
Powracają godziny ataków, z którymi niewielu może sobie poradzić.
Powracają godziny ataków, które wielu wyprowadzają z równowagi.

A mała kobieta, wyrzuca z siebie w czasie tych godzin kilkadziesiąt fragmentów wspomnień
które mieszają się z oskarżeniami.

Oskarżenia skierowane w bezpieczne miejsce czyli w kierunku tych którzy cały czas,
niezmiennie przy niej trwają i są dla niej najważniejsi i najbezpieczniejsi.
Można ich ranić, bo rozumieją, są, nie zawiodą.

Wspomnienia – o panach, strachu, alkoholu, krzywdzie, rozbitych oknach, poniżaniu,
tęsknocie, marzeniach o śmierci ...

i

… a jak byłam u tej pierwszej cioci, to myślałam, że ona jest moją prawdziwą mamą,
i była mniejsza dziewczynka
i kiedyś ją adoptowali
i przyjechali po nią
i przytulali
i byli uśmiechnięci
i wtedy już wiedziałam, że to nie jest moja mama
i chciałam
chciałam
chciałam …
żeby po mnie też ktoś tak przyjechał i zabrał mnie i był mój
i nie było nikogo

to układanka która nie ma początku, nie ma końca
to układanka, bez pięknych obrazków
to układanka w zależności od nastroju składana z niepowtarzalnych elementów

to nie puzzle które zawsze można ułożyć w całość

Nie mogłam tego napisać wcześniej.
Nie mogłam bo jej nie znałam.

Ta jedna rozmowa pozwoliła na położenie kolejnego elementu mojej układanki,
położenie i upewnienie się, że nie jestem sama, że „są ludzie którzy myślą tak jak ja”




https://www.facebook.com/FundacjaProjektRoz/photos/gm.1701899853361782/559991090835628/?type=3

wyzwanie literackie
12 opowieści
marzec - układanka

01 marca 2016

Na początku była odpowiedź

Czy myśleliście kiedyś o tym, że na pytania które ktoś właśnie wam zadaje, odpowiedzieliście już kiedyś, wcześniej.
Może to trochę zagmatwane.

Wcześniej myślałam na wprost – najpierw pytanie, później odpowiedź.
Z biegiem czasu zaczynam widzieć to odwrotnie.
Ktoś pyta, a ja wiem, że odpowiedź wydarzyła się już kiedyś.
Odpowiadając na pytania – wspominam, czerpię z doświadczenia.

kiedyś
gdzieś
odpowiedź

dziś
tutaj
pytanie

Uświadomiłam sobie, że dla mnie jako prowadzącej zajęcia to godziny wspomnień. Wspomnień - które pojawiają się pod wpływem zadawanych pytań.
Pytań - zadawanych przez uczestników, dla których udział to godziny słuchania.
Pytań - które mimo, że często podobne to jednak zawsze zahaczają i przywołują inne wspomnienia.

Dzisiaj, były wspomnienia:

-pierwszego przyjęcia dzieci – myśl która wówczas i teraz też pojawiła się w głowie – Co teraz? Co mam zrobić? Jak się odezwać? - wtedy uratowały nas braki w wyposażeniu mieszkania, czyli wspólna praca. Trzeba było skręcić łóżka, przygotować wspólną kolację, podzielić się pidżamami których nowi mieszkańcy z jakiegoś powodu nie mieli.

- pierwszych wspólnych Świąt – odwiedzin (niekoniecznie oczekiwanej) mamy, prezentów dla nastolatków (lalki, poczty, domina, słodyczy), zupełnej nieznajomości świątecznego menu.

- ósmych wspólnych Świąt – WSPÓLNYCH WSPOMNIEŃ

Tak - my już od kilku lat wszyscy mamy wspólne wspomnienia.

Kiedyś - nasze dzieci skrywały swoje wspomnienia głęboko, one bolały, zawstydzały, albo były pustką.

Teraz, są i złe i dobre – najważniejsze, że są, że wyszły, że można nimi karmić siebie i innych, że dają poczucie posiadania własnej historii.

Dają też odwagę dotarcia do tych wspomnień o których nikt nigdy nie wiedział. Które wprawdzie nadal bolą, ale inaczej, mniej.

Dzisiaj – dwa ważne spotkania, prawie trzy godziny przechodzących przez głowę myśli i obrazów.


I ta świadomość – od 10 lat dajemy Im umiejętność wspominania.





www.facebook.com/events/1683088741909560/

wyzwanie literackie
12 opowieści
luty - wspomnienia