portret

portret

DLACZEGO

O tym, jak dać wolność, jednocześnie ucząc przywiązania.
O tym jak traktować dzieci jednakowo, by jednocześnie wiedziały, że są dla nas jedyne.
O tym jak mimo swojej niechęci, widzieć w ich rodzicach pozytywy.
O tym jak wykonując swoje zadania czasowo, dać pewność, że robimy to na całe życie.
Dlatego, by NASZE DZIECI, zrozumiały dlaczego.

Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu

29 lipca 2016

... być modlitwą


Nie jest zwyczajnym, słuchać tylu światłych ludzi jednego dnia
Ks. bp Grzegorz Ryś
Ks. Kazimierz Sowa
S. Małgorzata Chmielewska
Ks. bp Marek Solarczyk
prof. Szewach Weiss
Ks. dr hab. Józef Kloch
O. Wacław Oszajca

Ojciec Święty Franciszek



każde słowo jest ważne
każde zdanie można cytować
każde proste w doborze słów
każde zrozumiałe dla słuchacza
każde życiowe
każde /jednocześnie/ pełne przesłania

tego słucham ja
o tym myślę ja
to piszę ja
ja mówiąca – moja wiara jest bierna
                      –  faktycznie bierna

znałam kiedyś,
nie - to złe określenie
znam, znam nadal pewnego Jezuitę
nie ja jedna
zna go cały Nowy Sącz
On mówił normalnie,
proste dobierał słowa,
zrozumiałe dla każdego,
życiowe
On mówił całym sobą
był Ojcem
bez względu na wiek, wykształcenie, kasę, poglądy
był dla innych Ojcem

I tak słuchając wymienionych wcześniej - wspominam,
te rozmowy,
te przesłania,
to zrozumienie innych
i TOLERANCJĘ




chcę określić w kilku słowach
co czuję kiedy słucham w jaki sposób nauczają



Nie chodzi o to, żeby się modlić.
Chodzi o to, by być modlitwą.
                                      /ja Elżbieta Matusiak – bierna religijnie/






26 lipca 2016

SOKRATES


Mów żebym Cię zobaczył.”

i mówią
i widzę

obraz poszarpany na maleńkie kawałeczki
niewiele już łączy
większość tematów dzieli

i mówią
i słucham
i chcę zobaczyć coś innego

wracają informacje
których nie rozumiem
a wydawało by się, że słuchać potrafię
nawet więcej
potrafię słuchać ze zrozumieniem

i, nie rozumiem

temat wraca od kilku miesięcy
wydawało się, że podniecenie 500+ minęło

jednak nie
nie napisałam wtedy
to teraz muszę


powiem tak, żeby inni zobaczyli

Nadal uważam, że powinno się ulokować te miliony inaczej, ale ...
Dla wielu rodzin to pieniądze które pozwolą godnie, żyć.
Wydane będą z rozwagą.
Przyniosą radość i pożytek.

Dla dzieci.
Dla dzieci w rodzinie.
Tak starłam się zobaczyć, to co mówili.

Kilka dni później zaczęli mówić, że też dla rodzin zastępczych.
Nie zrozumiałam.
Po dodaniu placówek typu rodzinnego – nie rozumiałam coraz bardziej.
Nie rozumiałam tłumaczenia.
Nie rozumiałam podziału.

Dziecko, bez względu na to gdzie przebywa, jest dzieckiem. 
 
Ma prawo do …,czyli do tego co jego rówieśnicy.
Nie wybiera miejsca gdzie mieszka, nie planuje jacy będą jego rodzice, nie ma wpływu kto i jak będzie się nim zajmował. 

Jeśli ktoś miał plan, że pieniądze pomogą rodzinie, powinien przy tym pozostać.
Jeśli ktoś miał plan, że trzeba wesprzeć dzieci, to wszystkie bez podziałów, na te z sierocińca, bidula, rodziny zastępczej czy biologicznej.
Zasłanianie się kwotami jakie są przeznaczane na dziecko w pieczy rodzinnej i instytucjonalnej, pokazywanie gdzie więcej, gdzie mniej, to zwykła manipulacja. Każdy kto,ma choćby podstawową wiedzę w temacie wie, że ta większa kasa w instytucji, to utrzymanie pracowników, których musi być kilku, bo doba ma 24 godziny, a kodeks pracy mówi o 8 godzinnym dniu pracy. Więc minimum 3 osoby na dobę. Nawet najlepiej zorganizowane małe placówki to zatrudnienie 6 osób. Nie dlatego, że nie chce im się więcej pracować, tylko dlatego, że takie przepisy.


- z jednej strony, pochylanie się nad biednymi sierotkami, że nie mogą na jednym podwórku ze starością i chorobą – zły wpływ na rozwój,
- z drugiej, nie załapałeś się na rodzinną formę, to dowalimy ci jeszcze, nie dołożymy do twojego rozwoju.

Może jakieś pospolite ruszenie, wspierające potrzeby i prawa dziecka, KAŻDEGO DZIECKA, choćby prawo do równego traktowania.


Mów żebym Cię zobaczył.”
Zobaczyłam, dbających o swoje podwórko, a nie o dziecko


 

22 lipca 2016

sorki musisz poczekać


Nawet w czasie tworzenia ustawy
nie pisano tak dużo o pieczy

czy powinniśmy się cieszyć, że piszą ?

Kontrole,
uchwały,
wystąpienia
a to kieszonkowe,
a to maluchy nie tam gdzie zaplanowano,
a to widok staruszków nieodpowiedni,
do tego jeszcze odbieranie z biedy,
jakiś przypadek nieodpowiednich opiekunów,
dzieci w pieczy zagranicznej

tylko pomysłów na dokonanie zmian i poprawnych poprawek brak

ktoś dzisiaj napisał na fb
tracimy siły na nagonki

i ma racje
przez „moje” 11 lat małżeństwa z opieką zastępczą nic się nie zmieniło
czyli
jest grupa „udowodniaczy”
kto lepiej, a kto nie lepiej
kto sumienniej, a kto bez sumienności

są przykłady/działania których nawet najlepsza placówka nie jest w stanie pokazać

są też problemy których w pojedynkę, nawet najlepszy opiekun zastępczy nie jest w stanie rozpracować

więc szanujmy się

oczekujemy od innych wsparcia
sami też wspierajmy
swoim doświadczeniem i wiedzą

jeśli mamy super konkretny pomysł co zrobić żeby nie było placówek (na początku) dla maluchów
to się nim podzielmy
a właściwie ten pomysł jest znany
wszyscy o nim wiedzą
rodzina zastępcza i adopcja

tylko tych rodzin jakoś brak
i co
zanim się znajdą
powiemy dzieciom
sorki
nie ma rodziny
musisz poczekać
do placówki przepisy zabraniają

więc szanujmy się
brak szacunku nie pomaga naszym dzieciom