ponad 20 lat temu
mieszkałam w Warszawie
przy Konopnickiej
nad Studiem Buffo
wszystkie manifestacje wychodziły spod Witosa
a pod naszymi oknami stacjonowali ci, którzy mieli im przeszkodzić
armatki wodne też były
było też tak,
że przez kika dni nie można było wyjść na zewnątrz
z kilkumiesięczną wtedy Jagą
park też nie był bezpieczny
mimo że były do niego zaledwie trzy kroki
armatki wodne też były
wyobraźnie mam wielką
ale nie wyobrażałam sobie
że taki widok kiedykolwiek powróci
od 12 lat prowadzę Rodzinny Dom Dziecka
pokazujemy i tłumaczymy dzieciom zawiłości świata
jak to robić kiedy zaczyna się od prawd podstawowych i pojęć podstawowych
gdy wszystko co lata to ptak
a nie ma że wróbel, gołąb czy bocian
a tu takie zawiłości
jak
wolność
prawo
trójpodział
konstytucja
jak to robić
kiedy niepojęte jest to co się dzieje, dla nas samych
ech...
portret
DLACZEGO
O tym, jak dać wolność, jednocześnie ucząc przywiązania.
O tym jak traktować dzieci jednakowo, by jednocześnie wiedziały, że są dla nas jedyne.
O tym jak mimo swojej niechęci, widzieć w ich rodzicach pozytywy.
O tym jak wykonując swoje zadania czasowo, dać pewność, że robimy to na całe życie.
Dlatego, by NASZE DZIECI, zrozumiały dlaczego.
Liczba wyświetleń w ostatnim miesiącu
18 lipca 2017
11 lipca 2017
zapach
dom
jaki?
czyj?
gdzie?
może być stary lub nowy
taki w którym mieszkamy od lat
i taki o którym dopiero marzymy
bogaty -
biedny -
w mieście, bądź na wsi
nieważne
w domu ma "śmierdzieć" domem
tak mówi moja mama
każdy ma swój własny
to pomieszane zapachy
jedzenia
perfum
zwierząt
prania
jest też zapach radości
niestety
jest też zapach strachu
że strach ma swój własny zapach uwierzyłam ponad dziesięć lat temu
długo w naszym domu był taki jeden pokój w którym czuć było woń strachu
tylko w tym pokoju
bo tylko jego mieszkańcy,
przeżyli to czego zwykli ludzie nie potrafią sobie wyobrazić
po całym domu rozprzestrzeniał się jeden kuchenny zapach
kuchnia mimo, że nie położona w miejscu centralnym,
jednak obdarowuje swoim zapachem po równo każdy z pokoi
ubrania wszystkich domowników też pachniały tak samo
jeden proszek
jedna woda
jeden płyn do płukania
żadnych wyjątków
kremy, szampony, mydła i inne kosmetyki
takie same
jedyna różnica to podział na te dla chłopaków i dla dziewczyn
w świeżo wymalowanych pokojach
nowe meble
nowe dywany
jednak w tym jednym pokoju
specyficzny zapach
tak "pachnie"
przerażenie
strach
niemoc
utrzymywał się dość długo
dzisiaj
nasz dom
jak każdy
ma swój zapach
często połączony z zapachem szczęścia
jaki?
czyj?
gdzie?
może być stary lub nowy
taki w którym mieszkamy od lat
i taki o którym dopiero marzymy
bogaty -
biedny -
w mieście, bądź na wsi
nieważne
w domu ma "śmierdzieć" domem
tak mówi moja mama
każdy ma swój własny
to pomieszane zapachy
jedzenia
perfum
zwierząt
prania
jest też zapach radości
niestety
jest też zapach strachu
że strach ma swój własny zapach uwierzyłam ponad dziesięć lat temu
długo w naszym domu był taki jeden pokój w którym czuć było woń strachu
tylko w tym pokoju
bo tylko jego mieszkańcy,
przeżyli to czego zwykli ludzie nie potrafią sobie wyobrazić
po całym domu rozprzestrzeniał się jeden kuchenny zapach
kuchnia mimo, że nie położona w miejscu centralnym,
jednak obdarowuje swoim zapachem po równo każdy z pokoi
ubrania wszystkich domowników też pachniały tak samo
jeden proszek
jedna woda
jeden płyn do płukania
żadnych wyjątków
kremy, szampony, mydła i inne kosmetyki
takie same
jedyna różnica to podział na te dla chłopaków i dla dziewczyn
w świeżo wymalowanych pokojach
nowe meble
nowe dywany
jednak w tym jednym pokoju
specyficzny zapach
tak "pachnie"
przerażenie
strach
niemoc
utrzymywał się dość długo
dzisiaj
nasz dom
jak każdy
ma swój zapach
często połączony z zapachem szczęścia
07 lipca 2017
bylejakość
spotkałam dzisiaj bylejakość
chyba taka normalną
a może już mi spowszedniała
nie
no gdyby spowszedniała to chyba bym jej nie zauważyła
a jednak spotkałam
a jednak zauważyłam
a jednak wywarła na mnie wrażenie
no gdyby nie
to przeszłabym obok
zapatrzona w siebie i zasłuchana w siebie
bylejakość pojawiła się w samo południe
no może kilka minut później
zaprosiła do gabinetu
nie przedstawiła się
ale ten fragment bylejakości
niestety mi spowszedniał
podała mojemu małemu towarzyszowi kartkę
i poprosiła o rysunek
jakikolwiek
i dobrze że jakikolwiek
bo bylejakość nie miała kredek
szukała ich w gabinecie
i znalazła
mizerne opakowanie
jakieś pięć kolorów
kontur kadłuba łódki
udało się narysować czarną
i złamała się
kontur żagla brązową
i złamała się
bylejakość nie była przygotowana na takie ekscesy
wprawdzie zaczęła poszukiwać
temperówki
zwanej też w innych regionach
strugaczką
zastrugaczką
ostrzałką
ale nie znalazła
za to znalazła dwie dodatkowe mini kredeczki
żółtą i zieloną
i tak powstał
jakikolwiek rysunek
z pięknym słońcem i falami
pomyślałam wtedy
ileż można by narysować
gdyby były kredki
w tym samym czasie
ja
dzielnie broniłam się przed zadawanymi mi pytaniami
o przeszłość
o rodzinę
o kontakty
o zaangażowanie
o życie
wyszłam z tego obronną ręką
nie dałam się sprowokować
podpowiedziałam proste rozwiązanie
udało się
myślę, że bylejakość nie była przekonana, a może nawet nie była świadoma, że informacje o sytuacji, rodzicach, kontaktach rówieśniczych, wiedzy i kumaniu rzeczywistości przekazywane w obecności małego towarzysza naszego spotkania w gabinecie mogą być niekomfortowe dla niego
och jak dobrze, że w naszej PP rejonowej
nie spotykam bylejakości
a ta wizyta w gabinecie w innym rejonie była jednorazowa
czy bylejakość mieszka tam na stałe
ech
inne bylejakości
budowlana
psychologiczna
zarządzająca
spędzają mi sen z powiek
Subskrybuj:
Posty (Atom)